Złoto bez „Mazurka”

Przed wyjazdem naszych Orłów do Rosji mieliśmy olbrzymie aspiracje. W rankingu FIFA Polska była na miejscu 5. potem 6. Byliśmy rozstawieni, a wylosowanie Kolumbii, Senegalu i Japonii uznano za bardzo dla nas szczęśliwe. Ta narodowa reakcja na skład naszej grupy podczas piłkarskiego rosyjskiego mundialu była dla mnie pierwszym sygnałem, że wcale nie musi być lekko, łatwo i przyjemnie – pamiętałem identyczne reakcje moich rodaków przed mistrzostwami świata w Japonii i Korei, gdy wylosowanie gospodarzy – Koreańczyków – oraz Portugalii i USA uznano za wielce pomyślne i zastanawiano się tylko, z kim zagramy w kolejnej rundzie. A później dostaliśmy straszny łomot: z gospodarzami 0:2, z Portugalią 0:4 i na otarcie łez, już w meczu o pietruszkę – wygraliśmy z Amerykanami 3:2, mimo że Maciej Żurawski nie strzelił karnego. Sport kocha niespodzianki i zamiast faworytów znad Wisły i Tagu z grupy wyszła Korea i USA właśnie. Jak było w Rosji, pamiętamy: znów mieliśmy „mecz otwarcia”, później „mecz o wszystko”, a na końcu tradycyjnie „mecz o honor”. Tyle że w Rosji na „dzień dobry” w roli Korei wystąpił zespół z Afryki, w roli Portugalii – zawodnicy z Ameryki Łacińskiej, a minimalna porażka z Polską (0:1) wystarczała osadzonej w roli USA Japonii, aby awansować. W Polsce podobno wszyscy znają się na polityce, medycynie i piłce nożnej. Obejrzałem na żywo setki meczów piłkarskich, ostatnio nawet byłem na spotkaniu czwartoligowego Lubuszanina Trzcianka. Ale dzisiaj o futbolu
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze