Bilans czterdziestolatka

Pablopavo z Ludzikami na najnowszej płycie „Marginal” próbują odpowiedzieć na pytanie, kim jest współczesny Karwowski. Mimo tanecznych rytmów i chwytliwych melodii bilans czterdziestolatka wcale nie nastraja do tańca.

„Nie umiem śpiewać jak Johnny Cash” – ostrzegał Pablopavo przed laty na dancingowej płycie „Polor”. I trudno się z nim nie zgodzić, bo jego muzyka od początku bardziej polegała na budowaniu klimatu i dających do myślenia tekstach niż urzekającym wokalu. Na dancingu na szczęście się nie zatrzymał, a kolejne płyty odkrywają nowe muzyczne przestrzenie. Album „Ladinola” budowały dźwięki lat 60. i latynoskie inspiracje, najnowszy krążek „Marginal” zanurzony jest z kolei w dyskotekowych klimatach lat 70.
Smyczki rodem z Boney M., wyraźna linia basu, skrecze oraz przesterowane gitary od pierwszych dźwięków wprowadzającego w album „Intra” wprost zachęcają do tańca. Trudno się dziwić, że promująca płytę piosenka „Karwoski” ekspresowo zawędrowała na szczyty radiowych list przebojów. Jeśli jednak ktoś zachęcony jej pulsującym rytmem znalazł się już na parkiecie, równie szybko może z niego zawrócić pogrążony w zadumie.

Radosnej muzycznej oprawie Ludzików (sześcioosobowy skład towarzyszący wokaliście) przeczy ton nadany przez jej lidera. Pablopavo, a właściwie Paweł Sołtys, to świeżo upieczony czterdziestolatek, w warstwie tekstowej rozlicza się z przemijającą młodością własnego pokolenia. „A przecież stoisz taki młody, taki młody i podchodzi dziewczyna i pyta: czy mogę od pana ogień? A ty wiesz, że to nie gramatycznie i tylko popiół masz”. Upływający czas, przejście między byciem chłopakiem a mężczyzną, poczucie niespełnienia i straty powracają dość często w kolejnych utworach.

Nie napawają też optymizmem kolejne analogie do serialowego czterdziestolatka. „Panie inżynierze, wierzę, że ma to sens. Blaknie tu wszystko, jakby kolorów zabrakło. Strach by całkiem nie wyblakło” – śpiewa Pablopavo w piosence „...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: