DWA SERCA NIEDŹWIEDZIA

Azjatycka niesforność

Turysta zwiedzający Berlin obowiązkowo musi zobaczyć „złotego aniołka”, czyli figurę bogini Nike z Kolumny Zwycięstwa i Kwadrygę z Bramy Brandenburskiej. Powozem zaprzężonym w cztery konie od 1793 r. (z małymi przerwami) powozi miedziana Wiktoria. Konie symbolizują kolejno: przyjaźń, zgodę, roztropność obywatelską i odwagę, a uskrzydlona bogini – pokój i dobrobyt. Na cześć tej szlachetnej symboliki ustanowiono nagrodę, która miała w swym zamyśle być wyjątkowym wyróżnieniem dla wizjonerów, ludzi z pasją. Wiadomość o zamiarze uhonorowania Kwadrygą Władimira Putina spotkała się z oburzeniem i niedowierzaniem we wszystkich środowiskach. Wcześniejsi laureaci (m.in. Vaclav Havel) zapowiedzieli zrzeczenie się nagrody, jeżeli ta miałaby trafić w ręce Putina.

Kwadryga jest przyznawana od 2003 r., uroczyste wręczenie tej uznawanej za prestiżową nagrody przypada zawsze na 3 października, czyli Dzień Jedności Niemiec.

16 lipca stowarzyszenie Werkstatt Deutschland na skutek nacisków społecznych i medialnych odstąpiło od zamiaru wyróżnienia nią Władimira Putina. Podobno tego dnia zatryumfował niemiecki vox populi. Decyzję o cofnięciu nominacji dla Putina złagodzono odwołaniem tegorocznej imprezy. Nie tylko rosyjski premier, ale i trójka pozostałych nominowanych nie postawi złotej miniaturki na kominku. Dzień Jedności Niemiec zostanie tym samym pozbawiony stałego punktu programu, a w rubryce tegorocznych laureatów niczym memento putinowskiej nieobecności zagości biała plama. Patrząc na ten romantyczny zryw niemieckich mediów, części polityków i społeczeństwa, na niesmak towarzyszący samej myśli, że ktoś taki jak Władimir Putin mógłby zabrać do Moskwy brandenburski symbol praworządności, można by odnieść wrażenie, że Niemcy zboczyli z prorosyjskiego kursu. Wrażenie to byłoby nawet trafne, gdyby głos ludu był tworem w pełni suwerennym. Tymczasem krytyka pod adresem „nowego cara Rosji”, kwestionowanie jego...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: