Nostalgia, kino i drony

9 lutego zmarł Jóhann Jóhannsson, jeden z najwybitniejszych współczesnych twórców muzyki filmowej. Obok wielu znakomitych soundtracków, pozostawił po sobie także utwory dronowe oraz autorskie albumy, w tym niezapomniany „Orphée”. Wszystko zaczęło się pod koniec lat 90. Czterech Islandczyków grających pod szyldem Sigur Rós wydało właśnie genialny album „Agaetis Byrjun”. Pochodząca z Islandii Björk już od wielu lat robiła światową karierę. Wśród wielu odkryć z dalekiej północy świat niebawem zwrócił też uwagę na utalentowanego kompozytora tworzącego minimalistyczną, pełną nostalgii muzykę – Jóhanna Jóhannssona. Choć był artystą niezwykle wszechstronnym, Jóhannsson zdobył serca słuchaczy przede wszystkim jako twórca muzyki filmowej. Napisał utwory do trzydziestu obrazów, m.in. „For Ellen”, „Prisoners”, „Arrival”, a także „Sicario”, która otrzymała nominację do Oskara. Blisko  najważniejszej nagrody filmowej była również skomponowana przez niego ścieżka dźwiękowa do „Teorii Wszystkiego”, opowieści o słynnym fizyku Stephenie Hawkingu. Jóhannsson przegrał wówczas z Alexandre Desplat, choć za „Teorię Wszystkiego” otrzymał Złoty Glob. Gdyby szukać tej jednej, najważniejszej płyty w bogatej twórczości Jóhannssona, wybór padłby prawdopodobnie na wydany przed dwoma laty album „Orphée”. Po pierwsze, jest to płyta przełomowa w jego karierze, będąca debiutem w prestiżowej wytwórni Deutsche Grammophon. Po drugie, przestrzeń dźwięków była uwolniona od konkretnego obrazu
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze