Ingerujmy w cudze sprawy wewnętrzne! Z wyjątkami

Dodano: 02/11/2017 - Numer 11 (141)/2017

Polityka międzynarodowa to obszar, w którym czasem subtelnie gra się w szachy, a czasem mało finezyjnie, a za to siłowo – w bejsbola. Ba, czasem nawet wywraca się stolik, przy którym się gra, bo tego wymaga ragion di stato – racja stanu. Polska racja stanu. Apelujemy do Unii Europejskiej, aby nie stosowała „podwójnych standardów”. I mamy w tej kwestii sto procent racji. Jednak sami je stosujmy. Bądźmy jak drogowskaz, który pokazuje drogę, lecz ze zrozumiałych względów sam nią nie podąża. Nie stosujmy do wszystkich krajów tej samej miary. Skoro Francja Macrona czy Niemcy koalicyjnego (wciąż!) rządu Merkel i Gabriela wtrącają się w nasze wewnętrzne sprawy – płaćmy pięknym za nadobne. Interesujmy się publicznie permanentnym stanem wyjątkowym, przedłużanym przez władze w Paryżu, demonstracjami przeciwko najmłodszemu i najmniej doświadczonemu w Europie prezydentowi, atakami na zwykłe osoby z krzyżykami na szyi. W przypadku naszego najbliższego zachodniego sąsiada należy – w drodze rewanżu za jego „dbałość” o nasze sprawy – wyrazić troskę o Niemki napastowane i gwałcone przez zaproszonych przez rząd w Berlinie imigrantów muzułmanów (głównie); zapytać o wolność mediów milczących w sprawie narodowości i wyznania osób popełniających przestępstwa; o cenzurę, która każe w imię poprawności politycznej (a może też „ładu społecznego”) milczeć o problemie inwazji wyznawców islamu, których miliony (sic!) znalazły się na Starym Kontynencie. A jednocześnie, również w ramach
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze