PRODUCENT PRAWDY

Towarzysz O Robercie Kaczmarku – scenarzyście, reżyserze i producencie filmowym, właścicielu firmy Open Group – zrobiło się głośno w lutym 2010 r. w związku z telewizyjną emisją filmu „Towarzysz Generał”. Salon grzmiał, że film jest jednostronny, nierzetelny i skrajnie upolityczniony. Strach, jaki wywołał, spowodowany był tym, że stanowił on wyłom w propagandzie sączonej przez ponad 20 lat społeczeństwu. Odbrązawiał mit generała patrioty. Pokazywał sowiecki, agenturalny rodowód Wojciecha Jaruzelskiego, jego serwilizm wobec Moskwy i cynizm bijący z każdego słowa, jakie wypowiadał. Film podważał moralny wymiar porozumień okrągłostołowych. Dla „Gazety Wyborczej”, głównego obrońcy generała, ciosem było wyświetlenie zarządzonych przez niego antysemickich czystek w wojsku. „Wyborcza”, tropiąca antysemitów za każdym niemal narożnikiem, została postawiona w sytuacji nieznośnego dysonansu. Salon emisję filmu w niszowym kanale TVP Historia, oglądanym przez grupkę pasjonatów, uznał za nic nieznaczący policzek. Kolejną emisję, tym razem w programie pierwszym, w porze największej oglądalności potraktował jako zamach na swoje żywotne interesy. – „Towarzysz Generał”, to nie jest tylko film o przeszłości. To jest film o naszej teraźniejszości. Jaruzelski rządzi nadal. Nie w sensie dosłownym. On nie rozdaje już dziś ministerstw. Tu chodzi raczej o system, który stworzył i który świetnie funkcjonuje – tłumaczy Robert Kaczmarek. Emisja filmu dała postkomunistom pracującym na
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze