Międzynarodowe zaplecze ancien régime’u

Wojnę między ancien régime'em a dobrą zmianą postrzegam, także z racji stanowiska wiceprzewodniczącego PE, w znacznie szerszym międzynarodowym kontekście. Z Brukseli czy Strasburga widać jak na dłoni, że establishment polityczno-medialno-biznesowo-towarzyski walczący z polską „jasną stroną mocy” ma kolosalne wsparcie za granicą. Ma ono różny charakter. Nie jest tak, że wszyscy ci, którzy w Europie i poza nią walczą z władzami Rzeczypospolitej, czynią to z tych samych pobudek.  Powody są różne. Pozwolę je sobie wymienić. 1. Względy gospodarcze. Nowy rząd dość wyraźnie ograniczył możliwości wypływu z Polski środków finansowych poprzez system spółek córek i na inne sposoby. Za rządów PO–PSL Polska była rekordzistką na Starym Kontynencie właśnie pod względem wypływu pieniądza. Ograniczenie eldorado dla zachodnich korporacji, banków, firm musiało wywołać reakcje inspirowane przez lobbies gospodarcze i finansowe Zachodu (nie tylko europejskie) w mediach i instytucjach międzynarodowych, w tym unijnych. 2. Względy polityczne. Od jesieni A.D. 2015 Rzeczpospolita przestała być pasem transmisyjnym polityki Berlina czy UE. Warszawa stała się, ku zaskoczeniu wielu, realnym podmiotem w polityce zagranicznej. Na szczycie NATO w Warszawie A.D. 2016 ugrała dużo więcej, niż postanowił poprzedni szczyt NATO w Newport A.D. 2014, wyrosła na głównego partnera USA w Europie, nawet kosztem Wielkiej Brytanii, w czym pomógł Brexit, odzyskała dla polityki międzynarodowej V4 (Grupę Wyszehradzką),
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze