Bezpieka, mafia, handel żywym towarem?

Jako wrocławiak słyszałem o licznych powiązaniach ludzi dawnych służb z przestępczością zorganizowaną i  działaniami mafii na wielu obszarach. To „krycie” ubeckimi układami i kontaktami przestępców dotyczy, jak słyszymy, także handlu żywym towarem czy narkobiznesu.

Nie jestem detektywem, kryminologiem ani gliniarzem, zatem nie będę wypowiadał się na specjalistyczne zagadnienia związane ze śmiercią młodej kobiety z Dolnego Śląska. To nie moja dziedzina. I przestrzegam przed politykami, którzy wypowiadają się na każdy możliwy temat: ktoś, kto mówi, że zna się na wszystkim – zwykle nie zna się na niczym.
Można jednak i trzeba tę sprawę – i przecież szereg innych, podobnych – widzieć w kontekście szerszym. Tym, który zahacza o politykę, jej styk ze służbami specjalnymi czy ze zorganizowaną przestępczością; czy wreszcie tym pokazującym związki dawnych służb ze światem przestępczym, ich przenikanie się, parasol ochronny otwierany nad podziemiem kryminalnym czy półświatkiem. Wrocław, stolica Dolnego Śląska, to w okresie PRL-u silny ośrodek komunistycznych służb specjalnych. Początkowo dlatego, że było to jedno z najważniejszych miast Ziem Odzyskanych czy też „Ziem Zachodnich i Północnych”. Także dlatego, że działało tu dość sprawnie podziemie antykomunistyczne – przypuszczalnie na Ziemiach Odzyskanych najsilniejsze, choć z oczywistych względów nieporównywalne z Mazowszem, Podlasiem czy Lubelszczyzną.

Dodatkowo Dolny Śląsk był Eldorado dla szabru i szabrowników – które to środowisko służby PRL po 1945 r. też chciały w jakiejś mierze kontrolować, tak jak chciały nadzorować wszystko. Bliskość granicy z Niemcami – komunistycznymi, ale jednak Niemcami też powodowała nasilenie działalności operacyjnej bezpieki i „wojskówki”. Ten medal miał też drugą stronę: nie jest  tajemnicą, że Dolny Śląsk, podobnie jak Pomorze, w sposób szczególny interesował i był infiltrowany przez wschodnio-niemiecką NRD-owską STASI. Do tego w okresie...
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: