USA za kulisami

Kulisy powstawania gabinetu 45. prezydenta USA są pasjonujące. Jednak dziś na 100 procent można powiedzieć dwie rzeczy: po pierwsze, będzie nim kierował Donald J. Trump; po drugie, jego większość stanowić będą politycy dojrzali albo bardzo dojrzali. W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej zakończyła się najdroższa i najostrzejsza kampania w dziejach USA, a zatem demokratycznego świata. Oczywiście możemy wyliczać na pęczki kraje, gdzie podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi czy prezydenckimi dochodziło do zamachów i ginęły dziesiątki ludzi. Ale państwa takie trudno uznać za demokratyczne. Orkiestra medialna grała na jedną nutę. Hillary Diane Rodham Clinton miała być mesjaszem demokratów, który przeprowadzi amerykańskie elity (i przy okazji naród) przez Morze Czerwone populizmu, seksizmu, rasizmu etc. Donalda Trumpa. Tyle że mesjasz Hillary zatonęła w trakcie. Szok wielu ludzi w Stanach, Europie, Polsce wynikał z tego, że kupili globalną medialną narrację, że na pewno wygra była sekretarz stanu w pierwszym gabinecie Baracka Husseina Obamy. Nic dziwnego, gdy chłonęło się amerykańskie media. Tuż przed klęską Clinton „Newsweek” (oczywiście ten wydawany w USA) z datą... 11 listopada 2016 r. ogłaszał światu: „Prezydencka kampania Donalda Trumpa zmierza ku czemuś, co wydaje się być katastroficzną porażką, politycy obu partii parskają śmiechem, że kariery doradców i strategów Trumpa legły w gruzach”. Od Trumana i Deweya do Busha jr. i Gore’a Oczywiście za
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze