PRZYJRZEĆ SIĘ FUNDAMENTOM KULTURY

Słowa mają dzieje Książkę „Różne oblicza nacjonalizmów. Polityka – religia – etos” otwiera rozprawa prof. Jacka Bartyzela, który zajmuje się „Pojęciem, genezą i systematyką głównych typów nacjonalizmu”. Imponujący erudycją, elegancko napisany szkic próbuje uporządkować panujący w dziedzinie nazewnictwa bałagan, a przy okazji uświadamia czytelnikom, iż ów bałagan jest wynikiem tyleż ich niewiedzy, ile dezinformacji prowadzonej przez komunistyczną i postkomunistyczną propagandę. Autor zaczyna od wstępnej definicji. Nacjonalizm to postawa, także pogląd, który uznaje wspólnotę narodową za główny punkt odniesienia polityki, a przeciwstawia się ruchom negującym obligujący charakter takiej więzi. Bartyzel łączy powstanie nacjonalizmów z rozpadem średniowiecznej wspólnoty, jaką stanowiła Res Publica Christiana pozostająca pod władzą dwóch autorytetów: papieża i cesarza. Początki zjawiska sięgają francuskiego średniowiecza – po raz pierwszy terminu souveraineté użył Filip de Beaumanoir już w 1283 r. Dojrzałą koncepcję narodowej monarchii królewskiej wyłożył Jean Bodin, dla którego król jest „cesarzem” w swoim królestwie. Rewolucja 1789 r. dokonała przeniesienia atrybutu suwerenności z osoby monarchy na naród. „Rewolucja francuska – jak to dowcipnie ujął po latach Jean Plumyène – wymyśliła Naród przeciwko królowi”. Nawet jeśli nie całkiem go wymyśliła, to na pewno upowszechniła słowo nacjonalizm. Zaczął się spór o to, kto jest narodem. Rewolucja, głosząc egalitaryzm,
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze