W New Delhi tylko o polityce

Dodano: 11/03/2017 - Numer 3 (133)/2017

Przez dwa dni ani zwiedzania, ani zabytków, ani turystyki – czysta polityka. Żadne tam notowanie obyczajów i zachowań – wyłącznie polityka międzynarodowa, wewnętrzna, reformy premiera Modiego itp., itd. Jestem w państwie, które za około pięć lat będzie najliczniejsze na świecie, wyprzedzając Chiny. W kraju, który jednak wciąż nie ma... jednolitego systemu podatkowego na całym swoim terytorium! Podatki są różne w zależności od stanów – no, w USA to jednak nie do pomyślenia. Co prawda, w końcu jednolity system uchwalono, ale cały czas brakuje przepisów wykonawczych. Rok budżetowy zaczyna się tutaj dopiero w czerwcu. Głównym celem tego na rok 2017 do połowy następnego będzie zmniejszenie deficytu do 3,2 proc. (w kolejnym roku do 3 proc.). Premier Modi, wielki reformator, autor kilku dalekosiężnych programów modernizacyjnych, chce zmniejszyć zadłużenie sektora publicznego, które teraz wynosi aż 66 proc., do 60 proc. w 2020 r. Co z tego planu wyjdzie – zobaczymy. Zwiększa wydatki na inwestycje, infrastrukturę kolejową, rozwój regionów wiejskich – tnie subsydia i wydatki socjalne. Zwiększa podatki dla najbogatszych, zmniejsza uboższym oraz małym i średnim firmom. I jest konsekwentny: mimo że właśnie teraz odbywają się wybory w kilku, i to największych, stanach, nie kupuje wyborców – choć od tych elekcji zależy przecież także skład izby wyższej parlamentu, która wybiera prezydenta Indii (system polityczny trochę przypomina ten w Niemczech: tam też Bundesrat jest
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze