Górny zamek postkomuny

Rozmontowywaniu postkomunizmu musi towarzyszyć skuteczna komunikacja społeczna. Manipulacyjna machina obrońców III RP jest dobrze naoliwiona, Prawo i Sprawiedliwość popełni błąd, jeśli zlekceważy jej możliwości tumanienia Polaków.

W najnowszym wydaniu naszego miesięcznika podsumowujemy rok rządów PiS. W otwierającym temat numeru tekście Piotr Lisiewicz pisze, że to drugi, a nie pierwszy, rok nowej władzy będzie kluczowy dla Polski i dla rządzącej formacji. Ma rację. Przed zwycięską partią wiele trudnych wyzwań, jedno z nich do czerwoności rozgrzeje tryby maszyny propagandowej III RP – reforma sądownictwa. Jeśli będzie głęboka i da szansę na rozbicie układów, które stworzyły postkomunistyczny system – Polska będzie miała pierwszą szansę na realne uwolnienie się od wszystkich blokujących rozwój, awans społeczny ograniczeń, które wypracowano na przełomie lat 80. i 90., a potem twórczo rozwijano i doskonalono. Wymiar sprawiedliwości jest dziś bowiem górnym zamkiem postkomuny.

Wydarzenia związane z Trybunałem Konstytucyjnym można uznać za przedsmak tego, co będzie towarzyszyć przebudowie polskiego sądownictwa. Nie mniejszą histerię wywoła wejście ustaleń przyczyn tragedii smoleńskiej w kluczową fazę. Próbkę zwiastującą to szaleństwo mogliśmy obserwować pod koniec października, gdy szef MON ujawnił w rozmowie z „Gazetą Polską” informacje ze spotkania Tusk–Putin w nocy 10 kwietnia 2010 r. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej, która odbyła się kilka dni po tej publikacji, zarówno członkowie podkomisji dr. Wacława Berczyńskiego, jak i sam Antoni Macierewicz, zostali obrzuceni inwektywami przez posłów Platformy. Rzecznik tego ugrupowania pisał na portalach społecznościowych, że niedługo badający przyczyny dramatu z 10 kwietnia 2010 r. naukowcy odkryją, iż na pokładzie rządowego tupolewa był Elvis Presley. Palikotowe występy medialnej twarzy partii Schetyny nie są jedynie przejawem niebywałego prostactwa ich autora. To...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: