BANDYCI, PSYCHOLE, BYDŁO

Wyczyny Palikota, Niesiołowskiego, ale i Tuska z Komorowskim były niczym innym jak trenowaniem gruboskórności i obojętności. „Przemysł pogardy”, z jednej strony, odstręczał od polityki, wyrabiając w wielu Polakach przekonanie, iż dopuszczalne jest w niej każde świństwo i każda podłość. Z drugiej strony, owe osłuchanie obywateli z niewyobrażalnym poziomem świństwa i podłości degradowało ich wrażliwość. Po Smoleńsku ten proceder przeszedł na wyższy poziom – dotykał tragicznie zmarłych i ich najbliższych, żałoby – czyli tego, co do tej pory było pod absolutną ochroną. Względy polityczne (być może właściwiej byłoby powiedzieć: „kryminalne”), takie jak choćby tajna do dziś umowa Putin – Tusk, konieczność paraliżowania śledztwa smoleńskiego, sprawiły, iż nieodzowne stało się fizyczne pacyfikowanie oponentów politycznych. Jak bowiem inaczej nazwać wdzieranie się ABW do domu autora prześmiewczej strony o Komorowskim czy aresztowanie kibiców za okrzyki wyśmiewające Tuska? W taki sposób premier i jego zaplecze bronią się przed utratą władzy, a przede wszystkim przed odpowiedzialnością za swoje dokonania. I będą się bronić jeszcze zacieklej, bo stawką w nadchodzących wyborach jest nie tylko prawda o przyczynach śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, lecz także konsekwencje prawne za katastrofę i sposób jej wyjaśniania. Ten numer „Nowego Państwa” poświęciliśmy zjawisku, które jest jak światełko w czarnym tunelu. Choć sam fakt istnienia drugiego – zwalczanego przez oficjalny – obiegu
     
68%
pozostało do przeczytania: 32%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze