Czym jest... światło

„Światło to fala” – pouczają nas doświadczenia Younga i Hertza, poparte całym formalizmem termodynamiki. „To strumień cząstek” – przekonuje nas hipoteza Maksa Plancka. Na pytanie, czym jest światło, nauka nie potrafi odpowiedzieć w sposób prosty i jednoznaczny. Natura światła wciąż wydaje się jakby sama w sobie wewnętrznie sprzeczna, pozostając dla nas nie do końca rozwiązaną zagadką. Możemy je sobie wyobrazić jako wycinek nieustannie pulsującego pola elektromagnetycznego, tę część widma promieniowania odbieraną przez oko człowieka, która sprawia, że możemy spostrzegać przedmioty w całym bogactwie ich barw. 

Na ciekawą rzecz wskazują słowniki etymologiczne języka polskiego: w polszczyźnie, podobnie jak i w innych językach słowiańskich, „świat” znaczył pierwotnie tylko „światło”. Dopiero później wyraz „świat” zaczął ewoluować i oznaczać również „universum”, „ziemię jako miejsce bytowania człowieka i warunki tego bytowania”, „świat ziemski” wobec „nieba” i „tamtego świata”. Nieprzypadkowo słowa „światło” i „świat” należą do tej samej rodziny wyrazów i dawniej miały te same znaczenia. Dla Słowian „świat” i „światło”, jasność i życie, były bowiem pojęciami ściśle ze sobą związanymi: ten, kto widzi światło – żyje, ziemia zatem, na której żyją ludzie i zwierzęta, była miejscem życiodajnego światła, czyli światem. 

Tajemnica światła intryguje nie tylko naukowców różnych dyscyplin. Światło fascynowało ludzi od zarania dziejów, wzbudzało grozę i podziw, przyciągało i oślepiało, zachwycało i przerażało. Z jednej strony obcujemy ze światłem na co dzień, oswoiliśmy się z tym, że pojawić się może za jednym pstryknięciem włącznika; z drugiej, pozostaje ono czymś ulotnym i niewyrażalnym, nieznanym i nieuchwytnym. Dziś jednak coraz trudniej jest nam dostrzec jego głębsze przesłanie, które do nas kieruje. Symbolika światła, dzięki swej bogatej semantyce, jest zaś bardzo pojemna znaczeniowo. To symbol pokoju, pojednania i radości, wieczności...
[pozostało do przeczytania 40% tekstu]
Dostęp do artykułów: