Namibia niejedno ma imię

Dodano: 04/07/2016 - Numer 7 (125)/2016

Co łączy Namibię z Mongolią? Co może łączyć dwa kraje z różnych geograficznych i politycznych bajek: postsowieckie państwo Mongołów i postkolonialny kraj, w którym niemieckie wpływy w dawnej ich kolonii wyczuwa się na każdym kroku? Otóż są to dwa państwa o najmniejszej na świecie liczbie mieszkańców na kilometr kwadratowy. Łatwo się o tym przekonałem, gdy byłem w Namibii w ostatnim czasie i usiłowałem nawiązać kontakt z polskimi misjonarzami i zakonnicami w tym kraju Afryki Południowo-Zachodniej. A jest ich sporo, bo aż czternaścioro. Co prawda, nasi dyplomaci w RPA mówią mi o dwóch naszych zakonnikach, ale Episkopat Polski jednak na pewno wie lepiej. Są więc zakonnice: Agnieszka Błasiak (pielęgniarka), Małgorzata Dziadkowiec, Barbara Firszt (nauczycielka), Jadwiga Lasocka, Anna Sarzyńska, Łucja Mazurkiewicz oraz świecka misjonarka Katarzyna Maćkowska oraz księża: proboszcz Andrzej Cieszkowski, Marek Fischer, Henryk Juszczyk,  Mariusz Skowron, Jerzy Szurgot, proboszcz Kazimierz Wróbel oraz świecki misjonarz  Jacek Sowiński. Stąd trudno się dziwić, że dostaję takie oto maile: „Dziękuję serdecznie za zaproszenie, ale nie mam możliwości, by wziąć udział w spotkaniu, ponieważ do Windhuku mam prawie 1000 km. […] ks. Andrzej” albo: „Ja jestem w Namibii niespełna rok i pracuję na Misji Katolickiej pw. Świętej Rodziny w Andarze. Misja ta znajduje się w Regionie Kavango. Dystans, jaki dzieli mnie do stolicy Namibii, to 850 km, co stanowi znaczącą barierę dla mnie,
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze