Głównym celem Rosji jest podział państw NATO

Rosja chce stworzyć wrażenie, że niektóre kraje nie wypełnią zobowiązań wynikających z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Chodzi o zaciemnienie obrazu spójności NATO – z gen. Benem Hodgesem, głównodowodzącym siłami USA w Europie, rozmawia Michał Rachoń.Panie Generale, powiedział Pan kiedyś, że Rosja jeszcze dwa lata temu była Pańskim przyjacielem. Co się stało, że już tak nie jest? Wszyscy na Zachodzie mieliśmy nadzieję, że po zimnej wojnie Rosja stanie się pełnoprawnym i zaangażowanym członkiem społeczności międzynarodowej, i przez pewien czas rzeczywiście nim była. Mam w pamięci kilka przykładów współpracy Rosji i NATO. Proszę przypomnieć sobie siły IFOR w Bośni, mieliśmy rosyjską brygadę, która była częścią naszych sił, pamiętam trzygwiazdkowego rosyjskiego generała, który stacjonował w Mons w Belgii. Rosja jest ważnym państwem o dużych zasobach. Nielegalna aneksja Krymu była więc z tego punktu widzenia bardzo zaskakującym aktem. Wcześniej mieliśmy inwazję w Gruzji, której 20 proc. terytorium Rosja ciągle okupuje – nie rozumiem dokładnie, dlaczego to robi, ale wydaje mi się, że oni wierzą, że mają prawo do własnej sfery wpływów i imperialnego podejścia do innych państw. Natomiast ja uważam, że w XXI wieku to nie działa.Na ile zmieniła się natura rosyjskich sił zbrojnych po zakończeniu zimnej wojny? W rosyjskiej tradycji przez wieki ważne były masy – wielkie liczby ludzi. W dzisiejszych czasach jest to nierealne.
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze