Broń psychotroniczna

We współczesnej erze soft  i hard power  wojny hybrydowe można prowadzić nie tylko przy pomocy „zielonych ludzików”, lecz także używając ludzkich zombie i gazu bojowego, jak w tokijskim metrze w 1995 r.

Nadając tytuł temu tekstowi, nie myślałem wcale o maszynach czy ludziach narzucających żołnierzom wroga swoją wolę ani o używaniu telepatii czy o psychotronikach-jasnowidzach czytających tajne dokumenty przez okładki lub ściany. Dziś wojny hybrydowe prowadzi się nie tylko przy pomocy „zielonych ludzików”, lecz także, jak w Tokio w 1995 r., przy pomocy biednych ludzi z całkowicie wypranymi umysłami i złamaną wolną wolą.
Kremlowska kasta rządząca w chwili rozpadu Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich utraciła chwilowo kontrolę nad wyrzuconymi z pracy naukowcami, nad współczesnymi Frankensteinami-psychotronikami oraz nad cwanymi kagiebistami, którzy zapragnęli robić wielkie interesy na własną rękę. Na przykład kupować na własność małe państwa, mieć absolutną władzę nad dziesiątkami tysięcy ludzi, władzę pozwalającą zmuszać matki do przyprowadzania z własnej woli dziesięcioletnich córek swym właścicielom czy pozwalającą bić zachwyconych tym mężczyzn gumowym laczkiem z całej siły po twarzy.
Jeśli matka jest gotowa oddać swe dziecko na części lub pilnować trzylatka, by pełzał całymi miesiącami, bowiem taką karę wyznaczył guru za nieusłuchanie swoich absurdalnych nakazów – z człowiekiem drugi człowiek może zrobić wszystko.
Tajemnice wszechświata i okolic
Zanim Maria Cwigun, guru Białego Bractwa, została Jezusem Chrystusem i ponownie dziewicą, pracowała jako dziennikarka w donieckiej gazecie. Zacytujmy Wikipedię, XXI-wieczne źródło informacji: „18 czerwca 1993 Święty Synod Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego wyklął członków sekty Białe Bractwo (założonej w 1990 w Kijowie), prowadzącej działalność w Rosji i na Ukrainie, z powodu głoszenia fałszywych proroctw o końcu świata, poniżania godności osoby ludzkiej oraz...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: