Komu potrzebny jest KOD?

Dodano: 03/05/2016 - Numer 5 (123)/2016

Wielu ludzi widzi w KOD-zie polityczną platformę „antypisizmu” teoretycznie rokującą nadzieje – nadzieje, których na pewno nie spełni kulawa formacja Ryszarda Petru. Opozycja w Polsce jest, póki co, głęboko podzielona i w wyobrażalnej perspektywie czasowej nie stanowi żadnej realnej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie wiem, czy o tym wie Petru, ale Schetyna, jako polityk znacznie bardziej publicznie doświadczony, pewnie zdaje sobie z tego sprawę, choć nigdy tego nie powie. My to wiemy dobrze: siła PiS wynika nie tylko z autentycznego społecznego poparcia, wręcz entuzjazmu dla szeregu dokonywanych zmian – jest także odwrotnie proporcjonalna do słabości opozycji. Ale to, co wiemy my, wiedzą również nasi wrogowie. Ci zewnętrzni i ci wewnętrzni. Nie wierzmy naiwniakom, idiotom lub cynikom, którzy bajdurzą, że krytyczne opinie o Polsce na Zachodzie biorą się z protestu przeciwko zmianom w Trybunale Konstytucyjnym czy mediach. To kwestia interesów: wiele krajów i środowisk politycznych chce powrotu słabej Polski – silna Rzeczpospolita narusza bowiem ich interesy ekonomiczne i polityczne. Skoro tak, to będą nie tyle modlić się (to raczej nie jest ich specjalność), ile pracować, aby doszło w Polsce do kolejnej z naszego punktu widzenia „złej zmiany” i powrotu idealnej z ich perspektywy „słabej Polski”. Można oczywiście przyjmować w szeregi międzynarodówki liberalnej partię pana Petru czy dawać medialno-polityczną kroplówkę Platformie Obywatelskiej, która
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze