„Zabawa” w spirytyzm

Niechrześcijańskie praktyki duchowe ochrzczonych – czy to będzie spirytyzm, wróżbiarstwo, joga, magia, czarostwo wiejskie bądź satanizm – zawsze kończą się źle. – Wszedłem do sali, żeby podnieść poduszkę, która spadła z łóżka dziewięcioletniego chłopczyka. Gdy spojrzałem na dzieciaka, jego twarz zamieniła się w potworną mordę obrzydliwego, nieludzkiego stworzenia. Po chwili widziałem znów słodką twarzyczkę śpiącego dziecka – mówi pedagog z 30-letnim doświadczeniem. – Ja nie wierzę w takie rzeczy, ale nie mogę zaprzeczyć temu, co widziałem. Ponieważ chłopczyk od pewnego czasu zachowywał się dziwnie, inaczej niż zwykle, o całej sytuacji w internacie opowiedziałem dyrektorce szkoły – kończy. Prawda, choć przeczy rozumowi – Gdy otworzyłam drzwi do klasy, zobaczyłam kilkoro dzieci pochylonych nad nową „zabawką”, inne były przestraszone, kilkoro przyglądało się wywołującym demona z ciekawością, reszta zajmowała się własnymi sprawami – opowiada mi doświadczona nauczycielka. – Kamila nie zaprzestała działań, mimo że mnie zobaczyła. Gdy zwróciłam jej uwagę, odkrzyknęła bardzo niegrzecznie, że robią ważne rzeczy, żebym nie przeszkadzała. Udałam, że lekceważę całą sytuację i ruszyłam w kierunku tablicy, wtedy ten ważący przynajmniej tyle, ile ołówek, przedmiot, niedotykany przez nikogo, podskoczył i lecąc łukiem, wylądował na ziemi. Atmosfera w klasie była cały czas mroczna, zrobiło mi się wtedy bardzo nieswojo. Ten przedmiot na sto procent nie był podrzucony przez
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze