Mapa wychodzenia z postkomunizmu

Nie trzeba wszędzie ludzi rodem z PZPR czy komunistycznych służb, by funkcjonująca od ćwierćwiecza podróbka demokracji miała się doskonale. Wystarczy obsadzać kluczowe stanowiska (w różnych dziedzinach – od mediów po biznes) ludźmi bądź z odpowiednim rodowodem, bądź po prostu lojalnych. I tak to dzisiaj w Polsce działa. Oddajemy w Państwa ręce numer naszego miesięcznika, w którym kreślimy mapę wyjścia z postkomunizmu. I nie mamy wątpliwości: jeśli Rzeczpospolita ma być nowoczesnym, niepodległym, sprawiedliwym i dostatnim krajem, musi zdecydowanie odrzucić wszystkie elementy układu, który wyselekcjonowani działacze opozycji zawarli z przedstawicielami Moskwy w Polsce. Jest na to szansa. Po raz pierwszy bardzo realna. Jeśli elity niepodległościowe nie będą potrafiły jej wykorzystać, to zmarnują ogromną determinację tysięcy Polaków, którzy przez ostatnie lata, nie bacząc na wszystko, stworzyli ruch niezłomnych domagający się prawdy i wolności. Wiem, iż bardzo wiele osób, słysząc „postkomunizm”, lekceważąco macha ręką i odpowiada: „Biologia niemal całkowicie rozwiązała za nas ten problem, za kilka lat nie będzie w ogóle o czym mówić”. Sęk w tym, iż postkomunizm to nie tylko ludzie, to głównie sposób funkcjonowania niemal wszystkich sfer państwa, które za fasadą wolności i praworządności skrywa mechanizm oparty na usłużności wobec grup interesów. Nie trzeba wszędzie ludzi rodem z PZPR czy komunistycznych służb, by funkcjonująca od ćwierćwiecza podróbka demokracji
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze