Czym jest... mowa

Zbyt często zapominamy o tym, że słowa mogą głęboko ranić, wywołać poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, naruszać godność drugiego człowieka, a nadużywanie wolności wypowiedzi wydaje się jednym z największych problemów przestrzeni publicznej demokratycznych państw.  Wolność słowa nie może być przecież wolnością od wartości. Klasyczne, pochodzące od Arystotelesa określenie człowieka jako istoty żywej posiadającej „logos”, stało się najważniejszą jego definicją w zachodniej tradycji: człowiek to „animal rationale”. Jako istota „z natury” myśląca jest człowiek „z natury” równocześnie istotą mówiącą. „Logos” wszak w języku greckim oznacza zarówno „rozum”, „myślenie”, jak i „mowę”, język”. Człowiek nie tylko bowiem potrafi myśleć, lecz także swe myśli wyartykułować, przekazać innym. Więcej nawet, dzięki umiejętności przekazu swego myślenia drugiemu, staje się człowiek istotą społeczną. Z umiejętności mowy wypływa bowiem naturalna zdolność człowieka do tworzenia wspólnot – rodzin, państw. Życie bez mowy i działania – choć i mówienie uznać można za swoisty rodzaj działania: działanie słowami – przestaje być życiem ludzkim, przeżywanym pośród innych. To bowiem, co ludzkie, staje się takim w pełni wtedy, gdy równocześnie jest międzyludzkim. Według Arystotelesa mowa jest czymś więcej aniżeli sposobem wyrażania doznań człowieka. Jest darem szczególnym, jako że służy do „określenia tego, co pożyteczne czy szkodliwe, jak również i tego, co sprawiedliwe czy też
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze