„Podwójny nelson” Brukseli

Dodano: 27/06/2015 - Numer 6-8 (112-114)/2015

Na gorące głowy eurokratów z Komisji Europejskiej kubeł zimnej wody wylewa, od czasu do czasu, brytyjski, nobliwy „The Economist”. Tak stało się ostatnio w anonimowym (taki to urok tego prestiżowego wyspiarskiego tygodnika) tekście na temat imigracji z innych kontynentów i „kwot imigracyjnych”, które krajom członkowskim UE chce narzucić Bruksela. Stop! Napisałem „gorące głowy”, choć to tylko tak wygląda. W gruncie rzeczy mamy do czynienia z wyrachowaną grą Junckera, który nie chce, by mu zarzucano nicnierobienie w kwestii zalewu imigrantów (tych, którzy giną, tych, którzy docierają do Europy, i tych, którzy koczują poza Europą, czekając na przepustkę do unijnego raju). Ale też jest w tym wyrachowanie państw starej Unii – bogatych płatników netto, którzy sprytnie chcą się podzielić kosztami imigracji z państwami biednymi (wypisz, wymaluj, jak przy pakiecie klimatycznym). To podwójne wyrachowanie – szefa Komisji Europejskiej i unijnych krezusów, wśród których w zasadzie tylko Austria i Szwecja nie miały własnych kolonii – jest jak podwójny nelson zakładany biedakom z naszego regionu Europy. Stąd „The Economist” – a więc głos z obszaru starej Unii – krzepi. Daje nam amunicję do tej imigracyjnej batalii. Londyński periodyk podkreśla, że według dotychczasowego prawa unijnego przyjmowanie uchodźców zależy od suwerennych decyzji poszczególnych państw członkowskich. Wbrew acquis communautaire, Komisja Junckera „chce, by istniał przymus przyjęcia określonej liczby
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze