Mistrz absurdu uwiecznionego cz. 3

Dodano: 27/02/2015 - Numer 2 (108)/2015

Stanisław Bareja nie doczekał premiery swojego ostatniego serialu. Król polskiej komedii zmarł w czerwcu 1987 r. z daleka od rodziny i kraju. Odszedł uwielbiany przez widzów, znienawidzony przez władzę i pogardzany przez „kolegów”, filmowców. Jesienią 1979 r. podczas towarzyskiego spotkania z okazji odbioru kluczy do nowego mieszkania publicysty Macieja Rybińskiego narodził się pomysł, by opisać życie mieszkańców typowego bloku na jednym z osiedli. Budynek miał stanowić mikro- kosmos PRL, przekrój przez całe społeczeństwo. Od wyrokowca, przez przeciętnych Kowalskich: robotnika, lekarza, profesora-opozycjonistę, aż do przypadkowo zadomowionego tam partyjnego dygnitarza. Scenariusz filmu powstawał w kilku etapach. Pierwsza wersja nosiła nazwę „Nasz dom”. Autorzy mieli już gotowy tekst, gdy powstała „Solidarność” i zmienił się gospodarz „Naszego domu” zwanego PRL. Wraz z Gierkiem odszedł szef Radiokomitetu Maciej Szczepański, Bareja podjął się pracy nad serialem opartym na scenariuszu „Naszego domu”. Podczas kilkunastu miesięcy „karnawału” satyra ze społecznymi akcentami zyskała nagle na wartości. Telewizyjna wytwórnia Poltel zainteresowała się projektem. Gdy sale kinowe całego kraju rozbrzmiewały salwami śmiechu podczas projekcji „Misia”, scenariusz trafił w ręce Stanisława Barei. Tu rządzi Anioł Jesienią 1981 r. Bareja przygotował scenopis zatytułowany „Stanisław Anioł”, uzupełniając go o własne pomysły. Początkowo planowano nakręcić sześć odcinków, lecz
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze