Mistrz absurdu uwiecznionego cz. 2

W 1977 r. Bareja rozpoczął współpracę z KOR, aktywnie biorąc udział w konspiracji. Dopuszczenie „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” na ekrany kin przypłacił zawałem serca. Wojny z władzą nie mógł wygrać, lecz ośmieszał ją przy każdej okazji. Pod koniec czerwca 1977 r. w Warszawie  rozpoczęto zdjęcia do komedii „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Bareja i Tym mieli wspólną wizję komedii nasyconej satyrą obyczajową, społeczną i polityczną. Ekipa pracowała w Warszawie, Paryżu i Hajduszoboszlo (Węgry). W scenopisie „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” znajdziemy wiele ujęć, które zostały skrócone lub usunięte przez cenzurę, tracąc ironiczną wymowę. Ześwinione społeczeństwo Gdy Roman Ferde wynajął podnośnik od ekipy wieszającej transparenty, by wykonać zdjęcia kompromitujące [dyrektorową – red.] Krzakoską, wątek nagle się urywa. W scenopisie czytamy: [...] Pijalnia piwa. Brygada orzeźwia się. Do siedzących podchodzi starszy wiekiem ormowiec Jarzyna. – Panowie, tam wasz kolega jakiś strasznie się wydziera na górze. Krzyczy znaczy. Brygadzista: – Ale nie podburza ludzi? Jarzyna: – No, jeszcze nie Brygadzista: – To niech krzyczy. Ale bardzo dziękujemy. Rok po robotniczych protestach w Radomiu i Ursusie aluzja do podburzania ludzi musiała zakończyć się interwencją cenzorów. Usunięto także scenę, w której Krzakoski prowadzi mercedesa. Obok siedzi Danusia. Limuzyna należy do jej ojca, partyjnego dygnitarza. Inni kierowcy ostrzegają go światłami: uwaga – radar! Krzakoski
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze