Nosorożce i inni Polacy

Mam wrażenie, że mainstreamowe media, tzw. salon intelektualny, a nawet niektórzy moi znajomi zamienili się w nosorożce. W takie polskie nosorożce, współczesne. Odmiana skarłowaciała, rozleniwiona i tłustawa. Nie ma w sobie wściekłości buszu, dzikości Afryki. Zaczynają chodzić na trzech albo czterech łapach, fukają i prychają. Że przecież wiadomo, jak tu jest, że już przywykliśmy, że trzeba iść z duchem czasów.

W trakcie mojego ostatniego pobytu we Francji spotkałem Alaina Touraine’a. Intelektualistę o raczej lewicowych poglądach, ale jednocześnie światowej sławy socjologa, intelektualnie bardzo ciekawego. Spotkanie z nim i z przebywającym akurat we Francji Karolem Modzelewskim zorganizowała polska
Ambasada w Paryżu. Jak można się było spodziewać, mówcy zgodzili się, że mogłoby być lepiej, a następnie polski gość dodał, że, niestety, zła, prawicowa opozycja chce niszczyć polską stabilizację. Padło tylko jedno pytanie z sali, mnie do głosu nie dopuszczono – ale trzeba zrozumieć organizatorów, w końcu miało być miło i spokojnie.
Oczywistość?
Touraine’a zdołałem złapać dopiero w korytarzu, po publicznej dyskusji. Tam mogłem się go spytać o to, co myśli o ostatnich wydarzeniach w Polsce. Francuski intelektualista niewiele o nich wiedział. Stwierdził tylko, że przecież przed chwilą rozmawiał z Karolem Modzelewskim, ten zapewnił go, że choć wiele rzeczy wymaga poprawy, to jednak dzięki PO od ośmiu lat jest w Polsce spokojnie, tylko ta opozycyjna prawica jątrzy i destabilizuje.
Opowiedziałem mu więc o ostatnich wyborach. O pladze głosów nieważnych, o kompromitacji Państwowej Komisji Wyborczej, o tym, jak prezydent od szaleńców wyzywa tych, którzy chcą powtórzenia wyborów, o tym, że nagle beneficjentem tej sytuacji jest głównie jedna partia, koalicjant w rządzie. Spytałem, co o tym sądzi. „No, jak to? Wszystko wskazuje na to, że doszło do mniejszego lub większego fałszerstwa, władza usiłuje to ukryć i używa do tego...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: