Demontaż demokracji

Od wyborów samorządowych ani władza, ani jej propagandowe ramiona nie silą się już na budowanie pozorów. Wygląda to mniej więcej tak, jakby w obozie rządzącym zapanowało przeświadczenie, że jego zdolność utrzymywania się przy władzy w ramach demokracji się wyczerpała. Ośrodkiem najbardziej aktywnym w nowych realiach zdaje się być Pałac Prezydencki. Naprawdę warto pieczołowicie przeanalizować zeznania Bronisława Komorowskiego złożone w procesie Wojciecha Sumlińskiego i Aleksandra Lichockiego. Istotne jest jednak nie tylko to, co świadek prezydent mówił bądź czego nie pamiętał, lecz także to, czego nie zacytowała większość mediów w Polsce. Zeznania Bronisława Komorowskiego zostały z premedytacją utajnione przez prorządowe telewizje. Wszystkie one otrzymały akredytacje operatorskie – mogły transmitować to wyjątkowe wydarzenie (prezydenci rzadko stają przed sądami), ale tego nie zrobiły. Jednocześnie ubiegając się o zgody na to, zablokowały możliwość relacjonowania tym, którzy by to uczynili. Nie zadziałała zatem nawet rywalizacja redakcyjna o tzw. newsa. Stacje zawarły porozumienie, by pozbawić opinię publiczną możliwości obejrzenia zeznań głowy państwa. W niemal czterdziestomilionowym państwie europejskim jedynym upublicznionym zapisem kilkugodzinnych zeznań urzędującego prezydenta w sprawie o wykradzenie tajnego dokumentu jest nagranie wykonane telefonem komórkowym! Media, które na co dzień zabijają się, by pokazać Bronisława Komorowskiego przecinającego
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze