ROZDZIAŁ VII - DOWODY W RĘKACH ROSJAN

Dodano: 30/03/2011 - Numer 3 (61)/2011

Samolot niszczono już 11 kwietnia, czyli kilkadziesiąt godzin po katastrofie, gdy nie przeprowadzono jeszcze żadnych poważnych badań wraku. Analiza szczątków maszyny była zresztą wtedy niewykonalna, bo pierwszą próbę podniesienia największego fragmentu Tu-154 podjęto dopiero w poniedziałek 12 kwietnia. Na domiar tego w czasie, gdy demolowano wrak, wciąż znajdowały się w nim szczątki ofiar. Jak informował prokurator generalny Andrzej Seremet, do 12 kwietnia wyciągnięto zwłoki 87 z 96 osób (potem okazało się, że i te rachunki były niedokładne, bo w ziemi jeszcze przez kilka miesięcy po tragedii znajdowano części ciał). Służby pracujące na miejscu katastrofy nie mogły zatem wiedzieć, że niszczone elementy będą nieprzydatne w dochodzeniu, bo nawet na papierze nie określono jeszcze wówczas przyczyny śmierci wszystkich ofiar . Śledztwo w sprawie niszczenia wraku Tu-154 wszczęto dopiero w grudniu 2010 r. Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa niszczenia dowodów złożył miesiąc wcześniej pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej mec. Rafał Rogalski. Prawnik powołał się właśnie na materiał filmowy „Misji specjalnej”. „Liczę na to, że osoby, które niszczyły wrak, zostaną przesłuchane, że dojdzie do przedstawienia zarzutów. W mojej ocenie osoby, które niszczyły wrak, miały świadomość tego, że niszczą dowód w sprawie” – mówił Rogalski „Rzeczpospolitej” . Jak we wrześniu 2010 r. pisaliśmy w „Gazecie Polskiej” – ujawnione przez „Misję specjalną” działania trudno uznać za
     
3%
pozostało do przeczytania: 97%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze