Czym jest... olimpiada

W pierwszym znaczeniu, olimpiada to czas pomiędzy dwoma następującymi po sobie igrzyskami odbywającymi się co cztery lata w Olimpii. Były to igrzyska panhelleńskie, mające w starożytnej Grecji największy prestiż pośród czterech sportowych uroczystości odbywających się w interwałach dwu- bądź czteroletnich. Dla Greków igrzyska były z jednej strony formą kultu religijnego, z drugiej – najmocniejszym przejawem wszechobecnego w kulturze greckiej współzawodnictwa. Uznawano, że w zawodach sportowych najwyraźniej uwidacznia się „arete” – dzielność, „lepszość” człowieka. Sport traktowano nie tylko jako środek do usprawnienia w maksymalnym stopniu ludzkiego ciała, by mogło pokonywać swoje ograniczenia – w myśl późniejszego już, olimpijskiego hasła „citius, altius, fortius” – ale jako formę „paidei”, przyczyniającej się do pełnego rozwoju osobowości człowieka. Pouczał o tym również Platon, włączając gimnastykę w plan wychowania wzorcowego obywatela opisywanego przez siebie państwa.

W starożytnej Grecji czas Igrzysk Olimpijskich był czasem świętym. Chociaż same igrzyska trwały tylko pięć dni, wszelkie wojny przerywano na dwa miesiące, tak by można było bezpiecznie dotrzeć do Olimpii i przygotować się do rywalizacji sportowej. Na ten czas obowiązywał „boży pokój”. Wyryte na brązowym dysku postanowienia związane z „ekecheirią” przechowywane były w świątyni Hery znajdującej się na terenie zawodów. Sama Olimpia była miejscem kultu Zeusa. Jemu też w pierwszym dniu igrzysk składano ofiary, jemu także, przed rozpoczęciem igrzysk, zawodnicy, ich bracia i ojcowie, a także trenerzy i sędziowie, składali przysięgę, iż będą przestrzegać obowiązującego regulaminu zawodów. Przysięga ta traktowana była bardzo poważnie Kiedy w czasach nowożytnych odrodziła się idea olimpizmu, wraz z nią pojawiła się nadzieja, iż na nowo odżyje moc uniwersalnych, ponadczasowych prawd, wzbudzających wciąż podziw i szacunek.

Duch olimpizmu to nie tylko duch samych...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: