Sowiecki patriotyzm prześladowców płk. Kuklińskiego

Ubek, esbek – każdy z nich miał wybór. Mógł po prostu nie zarabiać na niszczeniu innych. Przekleństwem dzisiejszej Rzeczypospolitej jest przemilczanie tej prostej prawdy. Byli funkcjonariusze komunistycznego aparatu represji mówią: służyliśmy takiej Polsce, jaka wówczas była, byliśmy patriotami. Tylko czyimi? To nieprawda, iż wybrali taką Rzeczpospolitą, jaka wówczas istniała. Wszyscy, którzy zapragnęli stać się częścią systemu uzależniania nas od Sowietów, decydowali się na budowanie swoich karier, zdobywanie władzy i majątku kosztem tych, którzy podejmowali działania na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości. W szeregach UB, Informacji Wojskowej i następujących po nich instytucjach nie było ochotników pragnących służyć ojczyźnie, a jedynie zastępy bardziej lub mniej zdemoralizowanych karierowiczów gotowych szpiegować swoich rodaków za awans, mieszkanie czy inną życiową wygodę. A przecież nie szpiegowali kryminalistów – morderców, zboczeńców czy złodziei. Tropili głównie ludzi, którzy odważyli się na szczerość i uczciwie opisywali sytuację Polski. Ubek, esbek – każdy z nich miał wybór. Mógł po prostu nie zarabiać na niszczeniu innych. Przekleństwem dzisiejszej Rzeczypospolitej jest przemilczanie tej prostej prawdy. Zastępowanie jej bagnem egzystencjalnych wątpliwości, którymi rzekomo trawione były dusze funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji. Tymczasem w ich głowach (czasami zupełnie opróżnionych z typowej dla człowieka zawartości) tłukła
     
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze