Życie reżysera

Niektórzy szukają poradników pod wspólnym tytułem: jak żyć? W większości jest to jednak słaba i ogłupiająca lektura. By jednak odpowiadać sobie na to ważne pytanie, polecam czytanie ksiąg świętych oraz podręczników reżyserii. Nie żartuję. Reżyseria jest sztuką interpretacji, ale interpretacji wcielonej. Nie zatrzymuje się na objaśnieniu tekstu i opatrzeniu go stosownymi przypisami, tylko bierze na siebie jej unaocznienie. To wszystko musi się wydarzyć na scenie, rozegrać między aktorami w ściśle zaprojektowanej scenerii. Musi wywołać zamierzony skutek i wejść w interakcję z widownią. Tak bardzo narzekają na to reżyserzy filmowi, którzy zamknięci ze swoją ekipą mają bardzo ograniczoną możliwość obserwowania reakcji na swoje dzieło i modyfikowania go zgodnie z poczynionymi spostrzeżeniami. W tajniki tej sztuki wprowadzał kiedyś znakomicie Zbigniew Hubner. Jego niewielka „Sztuka reżyserii” stanowi ważne dokonanie polskiej literatury teatrologicznej. Zresztą, podobnie jak i wychodzące w tych samych ciemnych czasach książki Kazimierza Brauna, przede wszystkim, „Przestrzeń teatralna”. Czy jest to książka wyłącznie dla tych, którzy kochają spędzać czas w teatrze? Nie, teatr wprowadza nas w dwie niezmiernie ważne rzeczywistości. Pierwsza jest mistyczna. Historycy teatru od bardzo dawna zwracają uwagę na to, że źródła teatru tkwią w religii i kulcie. Teatr ma mieć swój początek tam, gdzie człowiek próbował zrytualizować swój stosunek do Boga i sam w nim się przejrzeć
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze