Punkty za pochodzenie

Książka „Resortowe dzieci” ujawnia strategię postkomunistów, zaangażowanie tajnych służb i prawdziwą piramidę koneksji resortowo-rodzinnych, dzięki której garstkę milicyjnych „cudownych dzieci” najpierw odpowiednio przeszkolono (na Europejczyków), a potem oprawiono w ramki i zaniesiono w lektyce przed kamery i za biurka redaktorów naczelnych, skąd od 20 lat, prawie bez żadnej konkurencji snują swój infantylny monolog do narodu.

Wśród wielu nerwowych reakcji na książkę Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza „Resortowe dzieci. Media” jest i taka, oparta na stale stosowanym wobec prawicy chwycie retorycznym – „frustraci”. Gra na tę nutę Jacek Żakowski...
[pozostało do przeczytania 94% tekstu]
Dostęp do artykułów: