Arystoteles i różne odczucia

Człowiek współczesny został uwięziony we własnym „ja”. Jak każde zniewolenie, także to ma charakter polityczny. W „Istocie człowieczeństwa” C.S. Lewisa opisany jest podręcznik, który instruował młodych ludzi, że nie mówi się, iż coś jest wzniosłe, ale że coś w kimś budzi wzniosłe odczucia. A więc nie przysługująca rzeczom wzniosłość, tylko pewien stan uczuciowy, który towarzyszy oglądaniu jakiejś rzeczy. Jednemu może się rzeczywiście wydać wzniosła, a innemu nie.To, co czujemy Klasycy powiedzieliby inaczej. Rzeczy wzniosłe (choć pamiętajmy, że wzniosłości jako takiej nie wyróżniano w czasach, które precyzyjnie określalibyśmy jako klasyczne) powinny w nas budzić wzniosłe odczucia. Wychowanie moralne i estetyczne powinno wieść do tego, by człowiek reagował w sposób adekwatny. Więc by śmiał się z tego, co śmieszne, podziwiał to, co piękne etc. W tym programie wychowawczym ukrytych jest kilka intuicji. Pierwsza z nich ma charakter metafizyczny i jest przyznaniem, że pewne własności rzeczy nie zależą od naszego nastawienia. Druga, że chociaż poznawanie ma charakter powszechny, to jednak wymaga kształtowania. Zgodnie z tą teorią kultura nie stanowi przeszkody w poznawaniu rzeczywistości, nie zakrzywia jej i nie uniemożliwia dotarcia do rzeczy samej. Przeciwnie, to właśnie kultura sprawia, że możemy dotrzeć do rzeczywistości. W „Polityce” Arystoteles zarysowuje pewien schemat ewolucji wspólnot ludzkich, od rodziny, przez gminę, do wspólnoty
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze