Zwycięstwo Majdanu

Majdan jest wyrazem politycznej dojrzałości Ukraińców, chęci, by partycypować w polityce ich kraju, a nie być jej biernym  przedmiotem. Pewnego dnia, w trakcie mojej obecności na Euromajdanie, uciekłem przed zimnem do kawiarni przy Chreszczatyku, głównym bulwarze kijowskim. Przy stoliku obok – trzy, 20–25-letnie Ukrainki. Kozaczki, futerko na kołnierzach i warkocze. Trochę dalej jakiś mężczyzna. Dość niski i chudy. Typ Greka, który swoją i tak ciemną karnację pogłębił pobytami na solarium. Twarz zniszczona i zasuszona, ręce obwieszone złotem. Atłasowy, srebrny garnitur. Mężczyzna najpierw głośno się awanturuje przez telefon i kogoś zwalnia. Wrzeszczy po angielsku tak długo, aż dziewczyny zwracają na niego uwagę. Usatysfakcjonowany siada obok nich i zaczyna kiepską angielszczyzną dość standardową rozmowę: „Jestem biznesmen, nie bójcie się, ja szanuję waszą rewolucję, ja mam żonę, nie bójcie się, ale nie jest mi z nią dobrze, ale mam masę pieniędzy, chodźmy gdzieś, dajcie swoje numery telefonów”. Dziewczyny skonsternowane, a mężczyzna gestykuluje tak, żeby wyraźnie było widać jego złote bransolety. Ale nic to nie daje, Ukrainki zbierają się do wyjścia, chcą płacić. Grek biznesmen chwyta się ostatniej deski ratunku i wyjmuje trzy różne paszporty. Podnosi je jak talię kart i kusi: „Patrzcie, ile paszportów, mogę jeździć, chcecie?” Patrzę na tę scenę i zdaję sobie sprawę, że jeszcze 20, 30 lat temu tabuny takich mężczyzn właśnie w ten sposób polowały na kobiety
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze