Kresy – polska Ściana Płaczu

Polska tożsamość – wbrew III Rzeszy i ZSRS, a potem zapędom komunistycznego modernizmu, chcącego stworzyć z nas jednolitą masę ludzką, o jednej kulturze, jednym języku– nie zrezygnowała z Kresów. Wciąż o nich pamiętała. Kresy to bowiem doświadczenie I Rzeczypospolitej, z jej potęgą i jej upadkiem. Kościół w Kamieńcu Podolskim. 200 metrów od jego ścian znajduje się potężna i piękna twierdza. Ta, w której życie oddał Michał Wołodyjowski, Mały Rycerz. Kościół posiada monumentalną, barokową fasadę i wieżę. Noszą one wyraźne ślady zniszczeń. Ogrom dewastacji staje się jednak widoczny dopiero w środku. Kościół musiał być kiedyś przepiękny. Pełen malowideł, subtelnych marmurowych wykończeń i imponujących stiuków. Była to w końcu barokowa świątynia potężnego imperium – Pierwszej Rzeczypospolitej. Dziś dawną świetność widać już tylko w tej części głównej nawy, która jest najbliżej prezbiterium. Żeby się do niej zresztą dostać, trzeba przejść przez wąski tunel zbity z desek, chroniący wiernych przed odłamkami stropu. Zachowało się kilka ław, jednak znaczna część wiernych musi siedzieć na zwyczajnych, rozkładanych krzesłach. Jeśli modlący oderwie wzrok od prezbiterium i spojrzy na resztę kościoła, zobaczy tylko czerwone, gołe, ceglane ściany, gdzieniegdzie zakryte plastikowymi płachtami, wsparte metalowymi drągami bądź deskami. Czasem wyłaniają się z nich resztki niegdyś pięknych fresków. Korpus świętego mieniący się wszystkimi kolorami. Bądź twarz trudnej do
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze