Tusk kontra Tusk

Trzeba nam otworzyć usta w zadziwieniu. Oto bowiem Tusk jawi się jako rycerz broniący chrześcijańskiej Europy… Doktor Jekyll i Mr. Hyde. Albo młody Marks i stary Marks. Albo: co tam zresztą gadać, po prostu Donald Franciszek Tusk, czyli „dla każdego coś miłego” – choć w różnym czasie. Z wykształcenia jestem historykiem-archiwistą, stąd nic dziwnego, że mam prawdziwą manię sięgania do archiwów. Choćby archiwum własnego. Wyciągam, ot, na chybił trafił, numer nieistniejącego „Życia z kropką” z 1999 r. A w tym dzienniku świetny tekst śp. Pawła Paliwody. Publicysta teraz z nieba patrzy, jak my piszemy i piszemy, ale niech wie, że o nim pamiętamy. Sięgam dalej. Co ja tu mam? Tygodnik „Ozon”, numer 20 (57) z 18–24.05.2006 r. Właściciel, Janusz Palikot, był wtedy jeszcze konserwatywnym katolikiem (Palikot młody – Palikot stary etc.), motto brzmiało: „tylko prawda jest ciekawa”, a w środku wywiad z liderem opozycji Donaldem Tuskiem. W Polsce rządzą kaczyści, panoszy się prawica, ale okazuje się z rozmowy Aliny Białkowskiej i Grzegorza Górnego, że Tusk to też prawicowiec całą gębą. Zamyślony na zdjęciu Tusk (w swetrze) oskarża Kaczyńskich o socjalizm. Ziewam. Ale po chwili ziewać przestaję. O czym to bowiem prawi liberalny konserwatysta (z naciskiem na to drugie) Donald F. Tusk? Cytuję: „Liberalizm nie ma nic wspólnego z paradami gejów. John Stuart Mill przewracałby się w grobie, gdyby wiedział, że liberalizm jest używany jako legitymizacja dla takich zachowań. Dalej
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze