W sprawie Chin wzorujcie się na Australii

Możecie eksportować swoje produkty do Chin, ale musicie zdecydowanie jasno wypowiedzieć się przeciwko handlowi ludźmi, ludzkimi narządami i masowym morderstwom - Z Ethanem Gutmannem, amerykańskim dziennikarzem i pisarzem zajmującym się Chinami, rozmawia Hanna Shen.Często ludzie wyjeżdżają do Chin w poszukiwaniu bogactwa. Czy Pan także trafił do Państwa Środka, bo wierzył w chińskie eldorado? Byłem reporterem śledczym, badałem sprawę chińskich dotacji na kampanię Clintona. Uświadomiłem sobie wtedy, jak ważne rzeczy dzieją się wokół mnie. Zrozumiałem, że sposób, w jaki będą rozwijać się Chiny, wpłynie na nasz świat – zmieni go na lepsze lub na gorsze, uczyni nas albo bogatszymi, albo biedniejszymi. Nie przybyłem do Chin w pogoni za bogactwem. Chciałem po prostu zobaczyć, jak bogactwo przekształca Chiny – jak, być może, w trakcie tego procesu przywrócona zostanie wolność. Wierzyłem wtedy, że będę brał udział w wielkiej przygodzie i byłem optymistą.A potem przyszło rozczarowanie? W książce „Tracąc nowe Chiny: historia amerykańskiego handlu, pragnień i zdrady” wyraźnie pokazuje Pan, że amerykańscy przedsiębiorcy wcale nie przybliżyli nowych Chin do wspólnoty wolnych narodów. Zamiast tego sami dość łatwo przystosowali się do praktyk korupcyjnych lokalnego reżimu. Nie, nie było to osobiste rozczarowanie. Patrząc na ten okres z dzisiejszej perspektywy, widzę, że po prostu byłem na tropie fantastycznej historii. I w tym sensie Chiny
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze