JAK LEWICA ZAPOMNIAŁA MARKSA

„Otwartość”, „dialog” i „rozmowa” – przyjazne hasła, które w korzystnym świetle pokazują lewicę na tle konfliktu PO i PiS i na których buduje się wizerunek SLD – mają jednak małe realne przełożenie na aktualne problemy w kraju; same w sobie żadnej pozytywnej wartości nie reprezentują, a są jedynie nic nieznaczącymi hasłami. Powstaje pytanie, co stałoby się z czarem lewicy, gdyby antagonizm między dwiema największymi partiami prawicowymi został zażegnany lub wyeliminowany? Jakie rzeczywiste wartości i decyzje polityczne stałyby się wówczas dla lewicy priorytetowymi?Ideologia jako zapomnienie o Ideale Jeden z ideologów lewicowych, Sławomir Sierakowski, krytykuje polskich polityków prawicowych z PO i PiS za brak charakteru ideowego. Jednocześnie oskarżając innych o bezideowość, sugeruje, że ruch lewicowy takowy charakter posiada. Założenia programowe SLD czy „Krytyki Politycznej” (powszechnie lansowane pismo lewicowe) przedstawiają środowiska lewicowe jako posiadające szczególną misję reprezentowania grup pokrzywdzonych i wykluczonych społecznie i ekonomicznie. Jest to cel niewątpliwie szczytny, zgodny z chrześcijańską nauką o solidarności z najuboższymi. Co więcej, ma wiele wspólnego ze służbą wypełnianą w Polsce od lat przez środowiska katolickie i zgromadzenia zakonne. To, co jednak nie pozwala lewicy współdziałać w tych akcjach społecznych i dobroczynnych, to wielka niechęć tej pierwszej do wiary i wartości katolickich. I w tym antagonizmie odnajdujemy
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze