Krótka historia tajemnicy

Czy istnieje historia papiestwa?

No cóż, może kłopot ma charakter zupełnie podstawowy. Nie jest przecież rzeczą oczywistą, że tajemnice wiary – a jest nią papiestwo, urząd Piotrowy – mają swoją historię. Historia to przecież zmiana, ciąg zmian – a w czym i w jaki sposób miałaby się zmieniać tajemnica wiary?

Instynktownie i z niejaką nadzieją właśnie tajemnice wiary traktuje się – przynajmniej w środowiskach osób wierzących – jako coś niezmiennego, niepodlegającego dezaktualizacji. W końcu tajemnica wiary to rąbek Prawdy Boga, a w Bogu nie ma zmienności i zaprzeczania sobie czy choćby szukania po omacku.

Dlatego prawda obecna w tajemnicach wiary jest rzeczywiście niezmienna. Co jednak, jeśli prawda ta pada, jak światło, na zmienny bieg spraw ludzkich; gdy światło to nie odbija się od tych spraw, lecz wnika w nie, zstępuje nawet w najostrzejsze zawirowania, świeci wśród żywiołów i poprzez nie? Wtedy wydaje się nam, że światło musi się „złamać”, jak w pryzmacie; że jest już inne niż wcześniej, roztopione, rozrywane przez materię, z którą się zmieszało.
Patrząc na to, można pomyśleć, że ten bieg zmiany ludzkich spraw jest niczym innym jak czymś obcym dla Prawdy; że w najlepszym razie jest złudzeniem poddanym niezmienności, a w razie najgorszym – sposobem odcinania umysłów ludzkich od niezmiennej prawdy.

Są to niepokoje, z których zrodziła się wielka tradycja filozoficzna naszej cywilizacji – więc nie są to niepokoje byle jakie. Jednak jeśli mowa o tajemnicy wiary – w jej chrześcijańskim sensie – to przeciwstawienie zmiennego i niezmiennego, duchowego i cielesnego, prawdziwego i złudnego, okaże się natychmiast niewystarczające.

W samym centrum wiary chrześcijańskiej stoi historia o wcielonym Słowie Bożym, które nie tylko zrodziło się na sposób ludzki, ale następnie w tajemniczej obecności między nami „rosło i umacniało się”, „wzrastało w mądrości i w latach, i w łasce u Boga, i u ludzi”....
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: