Wyspy wojny

Od zawsze chińskie Pekin stoi na stanowisku, że wody Morza Południowochińskiego „od zawsze” należały do chińskiej strefy wpływów. Władze komunistyczne powołują się na źródła historyczne – dane archeologiczne mówiące o tym, że już przed naszą erą rybacy chińscy dokonywali połowów w tym regionie. Dziś gwałtownie rozwijająca się gospodarka Państwa Środka i konieczność sprostania wymaganiom w sektorze energetycznym zmuszają Pekin do szukania nowych źródeł surowców. Chińczycy szacują, że złoża ropy naftowej w rejonie Morza Południowochińskiego wynoszą od 23 do 30 mld ton, a gazu około16 trylionów metrów sześciennych. Pekin zaczął więc coraz odważniej mówić o podboju regionu. Jesienią zeszłego roku Long Tao, wpływowy analityk Komitetu ds. Funduszy Energetycznych, a także członek działającego na Uniwersytecie w Zhejiang Centrum Badań nad Pokojem i Bezpieczeństwem, wezwał chiński rząd do wypowiedzenia wojny Wietnamowi i Filipinom i „przejęcia pełnej kontroli nad rejonem Wysp Paracelskich i Wysp Spratly na Morzu Południowochińskim”. Long Tao zamieścił swój komentarz na łamach „Global Timesa” („Huanqiu”), gazety wydawanej przez Komunistyczną Partię Chin Ludowych. Analityk wskazuje, że atak na Wietnam i Filipiny, które to państwa określa jako „najgłośniejszych wichrzycieli w rejonie”, odstraszy innych potencjalnych, i to większych, wrogów ChRL. Według Long Tao w wyniku działań wojennych Chiny przekształcą Morze Południowochińskie w „morze ognia”, jako że w rejonie Wysp
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze