Rosyjska tradycja

Nikogo nie dziwi, gdy mówimy o roli doświadczenia w naukach ścisłych, natomiast larum podnosi się, gdy próbujemy odnosić empirię do przestrzeni społecznej i politycznej. Szczególnie zaś wtedy, kiedy pojawiają się argumenty na rzecz doświadczenia historycznego. Doświadczenia zamykającego się w sentencji: Historia magistra vitae est. Znamy różne historie, różne relacje historyczne. W życiu codziennym zawsze jednak staramy się dokonać takich wyborów, które uchronią nas od błędów. Pamięć przeszłości staje się naszym przewodnikiem po teraźniejszości. Tym samym historią staje się wszystko to, co zawiera się w naszej pamięci. Pamięć, jej literalny zapis jest w istocie mniej lub bardziej uporządkowanym zbiorem doświadczeń całego narodu (społeczności). Jaka historia, takie doświadczenia – jakie doświadczenia, taka historia. Spróbujmy z tej właśnie perspektywy spojrzeć na to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. nieopodal lotniska w Smoleńsku. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie o nasze polskie doświadczenie, jakiego nabyliśmy w następstwie relacji z naszymi sąsiadami.Dwie tradycje, dwa modele Na politykę, na jej różne modele, przyjęło się spoglądać z perspektywy przełomu dokonanego w Europie za sprawą Niccolò Machiavellego. Jego „Książę” z czasem stał się katechizmem polityków, dla których fundamentalną stała się zasada: „cel uświęca środki”. Jednocześnie wśród politologów i historyków panuje powszechna zgoda co do tego, że ów makiaweliczny przełom w myśleniu o
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze