MATRIX PRZESTAŁ DZIAŁAĆ

Z czego to wynika?

To skutek walki z wtórnym analfabetyzmem, jaki u siebie zauważyłem (śmiech). A że nie wszystko w III RP wygląda tak, jak powinno, sięgnąłem po książki o najnowszej historii Polski. Doszedłem m.in. do kulis sprawy Generała Fieldorfa „Nila”. Gdy przeczytałem o tym, że mordercy bohatera, który na dodatek nie angażował się w żadną konspirację czy walkę z komunizmem, w wolnej Polsce robili kariery i otrzymywali wysokie emerytury, coś we mnie pękło i „matrix” przestał działać. To zresztą chyba nic nadzwyczajnego – nikt chyba nie lubi być okłamywany czy okradany. Czasami mam też wrażenie, że wola walki o lepszą Polskę po prostu gdzieś we mnie siedziała. Może to genetyka (śmiech).

No właśnie, nie jest tajemnicą, że twój ojciec był działaczem opozycji antykomunistycznej.

Jeden z moich przodków brał udział w powstaniu styczniowym. Mój pradziadek walczył w obu wojnach światowych. Trafił do niewoli, a następnie z armią Andersa walczył m.in. pod Monte Cassino. Dziadek był partyzantem AK, a ojciec działaczem opozycji i wydawcą bibuły w czasach komunizmu.

Masz poczucie, że w jakiś sposób kontynuujesz to, co robili?

Szczerze mówiąc, stawianie kilku hip-hopowych kawałków na równi z wydawaniem antykomunistycznej, podziemnej prasy nie byłoby chyba na miejscu. Nie mówiąc o stawaniu z bronią w ręku do nierównej walki z okupantem. Myślę, że powinienem się raczej wstydzić, że robię tak niewiele.

Tytuł twojej płyty to „Niewygodna prawda”. W jednym z utworów cytujesz Józefa Mackiewicza, który mówił, że „Jedynie prawda jest ciekawa”.

Tu nie chodzi o najprostsze znaczenie tej frazy. Ciekawy i wciągający może być przecież film science fiction. Tylko że przy poruszaniu rzeczy istotnych, jak np. historia czy funkcjonowanie państwa, jedynie prawda się liczy. I nawet najpiękniej brzmiące kłamstwo jej nie zastąpi. Czy wiedząc, że...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: