Radość czy zawiedzione nadzieje EGIPT ROK PO REWOLUCJI

„Jeden kraj, jedna nacja, jedna flaga” – wyraz jedności dwóch religii – dominującego islamu Po prostu chcieli wolnościDziesiątki tysięcy ludzi przyszły na plac Tahrir, aby przypomnieć o celach, o które walczyłyDemonstrujący mnisi koptyjscy sami zaczepili mnie i poprosili o zrobienie fotografii Pod koniec 2010 r. oraz na początku 2011 r. w całym niemal świecie arabskim doszło do fali protestów przeciw skrajnej arogancji autokrytycznych reżimów, ograniczeniu swobód obywatelskich, korupcji i nepotyzmowi. Jak w  dominie, grze tak ulubionej w tej części świata, gniew i desperacja ludzi eksplodowały, nie zważając na granice. „Arabska Wiosna Ludów” na naszych oczach tworzyła historię regionu. Pamiętam niesamowitą atmosferę panującą na ulicach Kairu. Egipcjanie, bez względu na wyznawaną religię, status społeczny i majątkowy, stali się wspólnotą. Takie osobiste obserwowanie przebudzenia narodu jest doświadczeniem niezapomnianym i inspirującym. Ludzie zatrzymywali mnie na ulicy i prosili, bym powiedziała u siebie w kraju, że oni po prostu chcą wolności. Że nie chcą przemocy, że chcą żyć godnie. Gdy dowiadywali się, że jestem z Polski, mówili – my też chcemy tak jak wy 30 lat temu.Kobiety i mężczyźni, dzieci i starcy. Na plac Tahrir tego dnia przyszli wszyscy Reżim ten sam, inna władza Minął rok. Znowu jestem w Kairze. 25 stycznia (rocznica wybuchu rewolucji) ogłoszony został świętem narodowym. Dzień ten był wolny od
     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze