CZYM JEST... wychowanie

Dodano: 31/12/2011 - Numer 12 (70)/2011

Jak stwierdził Georg Kerschensteiner, „świadome urzeczywistnianie w sobie wartości jest samowychowywaniem, świadome urzeczywistnianie wartości w kimś jest wychowywaniem innych”. Czym jest jednak „urzeczywistnianie wartości w kimś”? Czy można porównać „wychowywanie” do „wytwarzania”? Jest to niebezpieczne ujęcie wychowania, łatwo bowiem  przerodzić się może w proces zawładania. „Urzeczywistnianie wartości” podobne jest raczej do odkrywania tego, co już jest w wychowanku, nie jest jednak jeszcze w pełni. Jak pisał Martin Buber, ten, kto doznaje wychowania, jest „już ukształtowany, a jednak jeszcze do ukształtowania”. Ogólnie rzecz biorąc, wychowanie odnieść można do kategorii „działanie–doznawanie”. Choć Arystoteles procesy te oddziela, to w „Fizyce” pisze rzecz bardzo kontrowersyjną: w przypadku uczenia kogoś i uczenia się mamy do czynienia z tym samym ruchem. Wielce to zastanawiające, bo działanie i doznawanie zdają się być czymś zgoła przeciwnym. Jednakże tylko ruch tutaj jest ten sam, ale uczenie pochodzi od uczącego, a bycie uczonym jest czymś, co się dzieje z tym, kto uczeniu podlega. Ruch jest jeden i ten sam, ale nie ten sam w sensie ścisłym, bo „nauczać” to nie to samo, co „uczyć się”. Uczący – uczy, i z uczonym dzieje się to, co uczący dokonuje. Uczący działa i to, czego uczony doznaje, to nauka; to ta sama aktualność. To, co się odbywa, to nauka, aktualna w uczącym i aktualizująca się w tym, kto nauczaniu podlega. „Nauczanie” równe jest „uczeniu się”, równe
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze