Pożyteczni idioci bis

Lud specjalnej troski 20 lat później Polska dogoniła tzw. standardy. Zagrożenia, których istnienia nawet się nie domyślano, doczekały się naukowych opracowań i autorytetów warujących na straży nowego ładu. Ani ideologia stojąca za mechanizmem stopniowego urabiania społeczeństwa w kierunku bezmyślnej masy, ani metody tej operacji nie są dziełem naszych rodzimych aktywistów. To, co Zachód zdążył przeżuć w latach 60. i 80., trafiło do nas kilka lat po transformacji i jest cierpliwie wdrażane do dzisiaj. Konstrukcja jest wielopiętrowa i zakrojona na lata, a ci, którzy polegną w starciu z jej przekazem, staną się kontynuatorami rewolucji sprzed 40 lat. Większość z nich zupełnie nieświadomie. O ile w Niemczech czy Francji owoce tego procesu można i zmierzyć, i zważyć, w Polsce sprawa jest nadal zbyt świeża. Owszem, jesteśmy narodem niecierpliwym i chłonnym, szybko się uczymy, ale gdzieś tam drzemie pierwiastek przekory, wrodzona skłonność do nieufności. Z jednej strony sceptycyzm, z drugiej kompleks niewolnika, który odzyskawszy wolność, nieszczególnie wie, co z nią począć. Co zaskakujące,  to wcale nie starsze, ale młode pokolenia nie radzą sobie z wolnością. Lęk przed „obciachem” podpowiada zwalniające z myślenia gotowe scenariusze. Media mainstreamowe lansują modę na otwartość absolutną, hodując armię ludzi bez korzeni, bez zasad i zahamowań. Próbkę ich siły można było zaobserwować 11 listopada na Krakowskim Przedmieściu. Ten pogromca tabliczek z Pawiackiego
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze