Poseł Michnik

Z perspektywy dwudziestolecia widać, jakiego spustoszenia dokonał ten polityk, mając w ręku jedyną rzetelną w oczach ludzi gazetę codzienną. Wystarczy prześledzić wysiłki posła Michnika dążące do zmiany nastawienia społeczeństwa do wysokich funkcjonariuszy komunistycznej władzy.Spadochroniarz na naukach u Kutza Początkowo nic nie zapowiadało takiego rozwoju wydarzeń. W wyniku porozumień Okrągłego Stołu rozpisano wybory do sejmu kontraktowego, w którym wybrani działacze tzw. opozycji konstruktywnej mieli objąć 35 proc. miejsc. Przy Lechu Wałęsie powstał Komitet Obywatelski, który decydował, kto i gdzie będzie startował. Na mieszkającego od dzieciństwa w Warszawie Adama Michnika przypadł Śląsk. Podobno pomysł ten rzucili bracia Polmańscy, znani działacze z Piekar Śląskich, zaprzyjaźnieni z Michnikiem; podczas obrad Okrągłego Stołu Piotr Polmański był uczestnikiem podstolika górniczego. Wpływ na tę decyzję miał także nieżyjący już redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego” ks. Stanisław Tkocz. Alojzy Pietrzyk, uczestnik obrad Okrągłego Stołu i ówczesny lider śląskiej „Solidarności”, mówi w rozmowie z „Niezależną Gazetą Polską”: „Oświadczyłem publicznie, że żadnego desantu nie będzie. Niestety, Polmańscy wymyślili Michnika”. Piotr Polmański: „Nie my byliśmy autorami tego pomysłu. Warszawa decydowała i koniec”. Michał Luty, członek ówczesnych regionalnych władz „Solidarności”: „»Spadochroniarze« nie byli niczym nadzwyczajnym. Na przykład Wajda kandydował z Suwałk,
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze