Runął mur, powstał mur

W dzień upadku muru berlińskiego zarówno ja, jak i wielu innych orędowników wolności na Bliskim Wschodzie z nadzieją wypatrywaliśmy fali wyswobodzenia uderzającej i o nasze wybrzeże. Totalitarne zniewolenie było bowiem w XX wieku powodem cierpień nie tylko narodów bloku komunistycznego, ale i mieszkańców Bliskiego Wschodu. Ludność zamieszkująca tereny południowej i wschodniej części basenu Morza Śródziemnego przez stulecia na własnej skórze odczuwała nieustanny ucisk, a w trakcie zimnej wojny ignorancję ze strony wspólnoty międzynarodowej. *** Kiedy oswobodzone społeczeństwa Europy obalały mur, a potem wtargnęły do zachodniego Berlina, by w końcu poczuć ducha wolności – świat arabski i Iran były targane wszystkimi możliwymi formami ucisku i zniewolenia. W Sudanie doszło do zatrważającego ludobójstwa, tysiące Afrykanów wzięto do niewoli, a ONZ nie kwapił się z pomocą. W Algierii spacyfikowano etniczną mniejszość berberyjskich Kabylów, czarnoskóra ludność na południu Mauretanii padła ofiarą handlarzy niewolników, w Egipcie zabijano Koptów, w Iraku zagazowano Kurdów, a szyitów zepchnięto do masowych mogił. Władze Iranu brutalnie prześladowały mniejszości, w Libii torturowano dysydentów, syryjski reżim zarządził okupację prawie całego terytorium Libanu, a w Hamie dopuścił się masakry na tysiącach mieszkańców miasta . Myślę, że lista wszystkich zbrodni jest zbyt długa, by dokonać w tym miejscu wyczerpującego przeglądu. W 1989 roku żyliśmy nadzieją, że przypływ nowych demokracji
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze