BBC komplementuje Mao

Poprzednie miesięczniki

Codzienne sceny z czasów rewolucji kulturalnej. Pozycja „odrzutowiec” (po lewej) i przymusowe strzyżenie zawsze pod portretem Mao W 2006 r. ukazała się biografia „Mao” pióra Jung Chang. Miała poruszyć sumienia ludzi Zachodu. Pokazać im wynaturzenie chińskiej partii komunistycznej i wstrząsnąć nimi, jak niegdyś „Archipelag GUŁAG”. Ekonomia okazała się lepszym przewodnikiem zachodnich sumień niż dokument ukazujący nieludzką zbrodnię. Mimo wszystko trzeba za każdym razem reagować na wybielanie dokonań komunistów w Chinach. Bo gdy BBC ogłasza, iż Mao wskrzesił poczucie godności w rodakach, to ma na pewno na myśli 80 mln Chińczyków (według zaniżonych danych), którzy za jego „wskrzeszania” zostali zamordowani: w czasie rewolucji kulturalnej (zaledwie 40 lat temu!) wrogów komunizmu publicznie ćwiartowano, gotowano i zjadano. Ilu uczestników kanibalistycznych biesiad zasiądzie na trybunach stadionów olimpijskich? Gdy opowiada o pieczy nad zabytkami, myśli prawdopodobnie o tysiącach bezcennych wiekowych budowli, które komuniści w sposób zupełnie programowy zniszczyli. Autorzy filmów BBC zapewne przez delikatność nie wspominają o zgryzotach towarzysza Mao. Niestety, takowe dręczyły wielkiego przywódcę do końca jego dni: potwornie żałował, iż za jego rządów nie wybito 300 mln Chińczyków. Ta liczba wydawała mu się bowiem najlepszym gwarantem na zbudowanie prawdziwego socjalizmu. 
     
100%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze