Przyszłość świata

Poprzednie miesięczniki

Nie zacznę od kwestii dziś najgłośniejszych, w tym nawet tych szczególnie dla nas ważnych. Najpierw przypomnę parę innych. Żyjemy nie tylko w dobie globalizacji, lecz także rewolucji informatyczno-technologicznej, którą można porównać z tą pierwszą, tzw. przemysłową, kojarzoną z maszyną parową. Wówczas też wiele się zmieniło i na krótszą metę nie były to dla wszystkich zmiany korzystne. Pojawili się więc prorocy próbujący negować w ogóle sens i długotrwałe korzyści zachodzących zmian. Gdyby wygrali, byłoby to dla przyszłości naszego świata tragicznie niekorzystne. Także dla globalizacji nie ma alternatywy. Również jej krytycy są demagogami, a czasem wręcz kłamcami. Tyle że tym razem, niestety, nie tylko o to chodzi. Owa rewolucja informatyczno-technologiczno-biogenetyczna dopiero się zaczyna. Nie wiadomo, dokąd ludzkość zaprowadzi, ale już dziś można zaryzykować twierdzenie, że nie wszystko, czym zaowocuje, będzie cywilizacyjnie wartościowe. Niektóre jej elementy (np. związane z genetyką) mogą nieść ze sobą zagrożenia, z jakich nawet nie zdajemy sobie jeszcze sprawy. Zarówno krytycy owej rewolucji (skupiający się na nierównościach społecznych itd., zawsze obecnych u zarania podobnych zmian), jak i ci, którzy twierdzą, że nie powinna mieć jakichkolwiek ograniczeń (czują się i czuć się będą coraz bardziej Olimpijczykami, co już samo w sobie jest niebezpieczne), są potężni. Ci pierwsi, wykorzystując takie przypadki, jak obecny kryzys, mogą zahamować w normalnym, podstawowym
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze