Bestie (8)

Poprzednie miesięczniki

Zmarły niedawno – jeden z najkrwawszych stalinowskich sędziów wojskowych – Mieczysław Widaj (ponad 100 kar śmierci) na słuszność wydawanych przez siebie wyroków lubił przywoływać fakt, że nie miał do nich zastrzeżeń NSW. W 1956 r. mówił: „dla mnie zawsze druga instancja była gwarancją, że jeżeli ja się pomylę, to zostanie to naprawione, że ja nie jestem sędzią ostatecznym”. Na brak „ostateczności” swojego wyrokowania chętnie powoływali się też inni. I tak np. stalinista, prokurator Czesław Łapiński (oskarżany przez IPN o podżeganie do mordu sądowego na czterech członkach „szpiegowskiej grupy” rotmistrza Witolda Pileckiego) do końca życia twierdził, że wysokość żądanych przez niego kar miała działać jedynie odstraszająco, bo przecież wyroki nie były ostateczne. Nie miał co prawda zbytniego zaufania do Sądu Najwyższego, gdzie – jego zdaniem – siedzieli „zatwierdzacze”, ale usprawiedliwiał się jeszcze jedną instancją. Kilka lat temu, w „szczerej” rozmowie ze mną, twierdził: – Pracując w sekcji ułaskawień Departamentu Służby Sprawiedliwości MON znałem stosunek Bieruta do kwestii ułaskawień. Jeśli oskarżeni przyznawali się do winy, pozytywnie rozpatrywał ich wnioski. A Pilecki i jego współpracownicy niczego nie ukrywali... Bierut miał piękny charakter pisma. W tym przypadku morderczo uchylił się od tego, co powinien zrobić. Rotmistrz Pilecki został stracony.Skazywał narodowców i piłsudczyków „I w tej chwili w obliczu śmierci, której żąda dla mnie pan prokurator,
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze