Bestie (10)

Poprzednie miesięczniki

Czesław Łapiński tłumaczył swoją stalinowską karierę: „Bałem się o swoje życie, gdyż byłem wcześniej żołnierzem AK. Miałem rodzinę, dzieci, musiałem przystosować się”. Rotmistrz Pilecki za „nieprzystosowanie się” do powojennego terroru zapłacił głową. Komuniści stracili go 25 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Osierocił dwójkę dzieci. Inni niepodległościowcy – ofiary Łapińskiego – jeśli tylko przeżyli gorsze od hitlerowskich kazamaty – po 1956 r. z trudem wracali do normalnego życia. Morderca sądowy ppłk Łapiński nie miał takich dylematów – bez trudu został cenionym adwokatem. Do końca życia utrzymywał się z wysokiej wojskowej emerytury. Miejsca pogrzebania Witolda Pileckiego do dziś nie udało się odnaleźć.Pod nadzorem bezpieki „Oskarżam ppłk. w stanie spoczynku Czesława Ł. o podżeganie sądu do bezprawnego orzeczenia kary śmierci wobec czterech członków grupy rotmistrza Witolda Pileckiego. Ł., jako człowiek wykształcony i doświadczony w pracy w ówczesnym sądownictwie wojskowym, miał pełną świadomość, że oskarżeni mogą zostać straceni. Jego celem było wyeliminowanie przeciwników politycznych” – tak w 2004 r. prokurator IPN Małgorzata Kuźniar-Plota oskarżała tego sądowego mordercę przed WSO w Warszawie. Łapińskiemu groziło dożywocie. W trwającym ponad półtora roku śledztwie IPN zgromadził ponad 20 tomów akt, przesłuchał kilkunastu świadków. Prokurator przypomniała, że proces Pileckiego był pokazowy, starannie nagłośniony przez reżimową prasę.
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze